10 czerwca 2014

Blog o modzie dziecięcej DwaRazyW ... HUSH Warsaw

Blog o modzie dziecięcej DwaRazyW


"Tylko prawdziwy fan, kompletny modowy maniak, wariat jest w stanie w 30 stopniowym upale, stać godzinę w korku by potem porzucić samochód i zasuwać 5 km." - Pisze jedna z blogerek. My? Przejechałyśmy pól Polski, by dotrzeć na HUSH Warsaw. Z pewnością jesteśmy wariatki! Kilka godzin spędzonych w pociągu, dłużąca się podróż i ciężka walizka nie są w stanie i tak zniechęcić nas przed przyjazdem na targi mody autorskiej  za kolejne pół roku. 
Na Hush Warszaw byłyśmy pierwszy raz. Tym łatwiej nam je ocenić. Nie mamy żadnych doświadczeń wcześniejszych, złych ani dobrych. Skupiłyśmy się głównie na modzie dla dzieci. Choć nie ukrywam, że dla siebie też coś znalazłam. 





Wybaczcie zdjęcie ze skuterem Lany, ale obiecałam Wiki, że na pewno się tu znajdzie. Wiktoria jest zafascynowana Lana Nguyen  pod każdym względem. I pomimo, że nie było jej w strefie Kids ma też kilka projektów dla najmłodszych. Napis kultowy na t-shirtach i bluzach robi furrorę nie tylko wśród dorosłych, ale także i dzieci. Miękkość tkanin i zadziorność to jest to co lubimy najbardziej. Wiki chciała zostawić u Lany całe swoje kieszonkowe;) 






Kolejne cudo, po które jechałyśmy aż tyle kilometrów to najnowszy model firmy Nosweet  - denimowo-batystowa zwiewna sukienka. Wiwi mierzyła i mierzyła, niestety ani większa, ani mniejsza nie leżała na niej tak jak powinna. Widocznie nie była jej dana. Szkoda, bo jest urocza i sama w takiej chętnie bym chodziła.  



Miszkomaszko  zachwyciło nas kolorystyką. Sukienki w żywym wyrazistym kolorze nie mogły być przez nas niezauważone. Wiwianki uwagę przyciągnęły jednak najbardziej lale obracanki. 




Grain de chic  kusiło swoją delikatnością i lekkością formy. Kwiatowe wzory nadawały niezwykłej subtelności kolekcji. 


booso  Tu swojego wyboru dokonała Wiwiana. W końcu znalazła sukienkę (bo cóż by innego), która była wygodna, z falbanami i świetnie leżała. Mały problem z wyborem koloru i zakup zrobiony. Sukienka tak spodobała się małej damie, że po przymiarce już na niej została. Dwie kreacje w ciągu jednej imprezy? A co!  Bosso zachwyciło i mnie. Idealne wykończenie, dbałość o szczegóły i ta wygoda. Bez problemu znalazłam też coś dla siebie. 
Wiki zaczęła swojej przymiarki od klimatycznej czapki z pomponem. Najciekawsze jest to, że jej wybór padł jednak na sukienkę. Nie wierzycie? Ja też nie wierzyłam. Na jaką? Niedługo Wam pokażemy, bo na HUSH nie bylo jej rozmiaru. 



Katarzyna Sokół  Kolekcja dziewczęca, piękna, elegancka i bardzo, ale do bardzo delikatna. Zresztą jak i sama projektantka. 



Pan Pantaloni  kusił maluchów biało-czarnymi lizakami. 


Kids On The Moon  Marka nonszalancka, bezpretensjonalna i bardzo niszowa. Ciekawe kolorystycznie paski i delikatne tiulowe spódnice. 


Targi mody z dwiema małymi fashionistkami są jednak męczące. Relaks na zewnątrz był jak najbardziej wskazany. Chwała za to organizatorom. Było i czytanie HUSH`owej gazety, jedzenie nowatorskich lodów  Lodove  i niezła zabawa.  Był też czas na spotkanie z mamą blogerką My everyday life  oraz moja przyjaciółką z podstawówki. Nie nie widziałyśmy się 20 lat!








Laloushka  Jak dumnie deklaruje metka to "najlepiej ubrane lale w mieście". Takie małe gwiazdy luksusowe, kolorowe i nieznoszące nudy. Co najciekawsze tak ubrane, że nawet Wiki, która nigdy lalek nie lubiła znalazła swój typ "Idzie do klubu" - czarna skórzana kurtka i spódnica tiulowa w panterkę. Wiwianka nie wybrała żadnej. Była tak zachwycona, że najchętniej kupiłaby je wszystkie. Wracała do stoiska kilka razy. Z pewnością w końcu wybierze jednak jedną. 






W moim domu jest słodko i cukierkowo podobnie jak w  Lamps & Co. Uroczo, nie mogłam oderwać oczu. Bardzo dobrze, że miałam tak daleko do domu, bo wykupiłabym pewnie pół stoiska. 




Folow the fox  do nasze odkrycie. Była to jedna z dwóch marek na targach, której nie znałyśmy. Zaproponowała czyste wzornictwo z wyrazistym poczuciem humoru. Wiki wybrała pościel w wąsy i o dziwo znów sukienkę. Oj chyba może faktycznie w końcu zacznie je nosić ;) Ta była szczególna w przepięknym błękitnym kolorze i zadziornym sportowym stylu. Co prawda nie szyją tak dużych rozmiarów, Wiki jednak była tak przekonywająca, że Panie zrobią wyjątek. 


Znalazłyśmy też coś do spania.  Lola y Lolo  dba, aby każdy poranek był cudownie wyspany. Odważne połączenie eleganckiej sukienki z piżamą zauroczy nie tylko małe księżniczki, ale i ich mamy. 


Nununu  choć to kolekcja zdecydowanie dla dużo mniejszych dzieci, moje szkraby znalazły i coś dla siebie. Nie ma to jak dodatkowa chwila wytchnienia. Kołderki, poduszki typowe dla maluszków. Ja jednak upatrywałam tam raczej ozdób do wykorzystania w moim mieszkaniu. 



Risk made in Warsaw  Na stoisku dominował tylko jeden kolor. Wszech obecna szarość. Oj, ale nudy to tam nie bylo. Zdecydowanie najlepsze stoisko tych targów. Nie jestem zwolennikiem dresów, lecz wersja glam dresiarz przemawia do mnie jak najbardziej. Garnitury, sukienki, eleganckie spódnice z dresu to był czad. Jestem pod wielkim wrażeniem. Wiwiana odkryła tam i kolekcję dziecinną. Jest to druga marka dla dzieci, której nie znałyśmy wcześniej. Ale na pewno o niej nie zapomnimy Ani ja, ani moje córy. 



Targi zaliczone. Czas spędzony wyśmienicie. W końcu mogłam poczuć, dotknąć, przymierzyć, a nie tylko znać z ekranu laptopa. Dokonuje się wtedy całkiem innych wyborów. Szkoda, że to już koniec. Po minie Wiktorii widać, że spędziła by tam chętnie kolejny dzień. Niestety następnego dnia miałyśmy inne plany. Do zobaczenia na kolejnym HUSH`u. 



Wiwiana
sukienka - De Luzz
sukienka - booso
Buty - Mini Melissa 

Wiktoria
koszulka - Lana Nguen 
Spodenki - H & M
buty - TK max

Blog o modzie dziecięcej DwaRazyW
Moda dziecięca
Stylizacje dziecięce