Blog o modzie dziecięcej DwaRazyW *** Czyżby powiało nudą?

Blog o modzie dziecięcej DwaRazyW


Nowy rok, wszędzie nowe postanowienia. Dookoła nowe obietnice. U nas powieje nudą. Nie będziemy Wam nic obiecywać i nic zmieniać. Blog pozostanie blogiem o modzie dziecięcej. Nie znajdziecie tu przepisów kulinarnych, porad rodzinnych, ani innych przemyśleń na temat wychowywania dzieci. Będzie moda i tylko moda, no i jak zawsze dużo zdjęć. Tradycyjnie częściej zobaczycie Wiwianę niż Wiktorię. Wiktoria ma swój sportowy świat, dużo zajęć i znacznie mniej czasu na zabawę niż Wiwianka. Czasami też woli po prostu pójść na kolejne warsztaty z akrobatyki, tańca współczesnego lub po prostu pościgać się z tatą w basenie. Dziś piszę do Was setny post. I to właśnie w nim choć troszkę zrekompensuję Wam nieobecność Wiki. Wiem, że wielu z Was to właśnie jej mody tu szuka. Niewymuszonej, broń boże za bardzo eleganckiej. Po prostu wygodniej i z pazurem. Myślę, że marka Mouse in A house w 100% spełnia jej oczekiwania. Wyszukała ją na targach mody Mustache Warsaw Yard Sale, które to ostatnio miałyśmy okazję odwiedzić. 










































płaszcz - Mouse in A house
t-shirt - Sylwia Majdan
leginsy - H&m
czapka i komin - Mouse in A house
buty - Zara 

Blog o modzie dziecięcej DwaRazyW
Moda dziecięca
Stylizacje dziecięce

Komentarze

  1. Jak patrze na zdjęcia to zastanawiam się tylko nad jednym: czy dzieciaki zgadzają się na sesje.
    wiesz mam przyjaciół, to Holendrzy. maja małą córeczkę, ma niecałe dwa latka. ostatnio byli na krótkim wyjeździe i zatrzymali się w hotelu, pojawiły się zdjęcia z łazienki i kąpieli dziecka... na fb. mała dziewczynka w wannie, na fb, zdjęcia publiczne. rodzice są nieświadomi zagrożenia ale mi się włos zjeżył mając świadomość

    Pozdrowienia, Jarek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale rozumiem Twoje obawy. Ani na moim Facebooku, ani Instagramie czy tu na blogu nie doświadczyć takich fotek. Była już wzmianka na ten temat w poście urodzinowym. Każde zdjęcie wysłane do sieci jest przeze mnie analizowanie. Analizowane dziesięć razy, tak by kiedyś moje dziecko nie przyszło do mnie z pytaniem: „Mamo dlaczego?” Wiem, że nie przyjdzie… Dziewczynki są świadome tego co wokół się nich dzieje. Mniejsza mimo, że jeszcze faktycznie mała, świetnie się w tej roli odnajduje. Starszą za każdym razem pytam czy dalej chce, a każde zdjęcie do postu jest z nią analizowane. Nie ma Wiki akceptacji nie ma zdjęcia na blogu. Nawet gdyby moim zdaniem było najlepsze zdjęcie jakie dotąd zrobiłam. Zdjęcia są robione zawsze przy okazji. Ja po prostu nie rozstaję się z aparatem. Jest tylko kilka postów na blogu, które zrobiłam z pełną świadomością moją i moich córek, że robimy konkretnie to i w ten sposób. Nasze zdjęcia na blogu to nie nudna i ciągnąca się w nieskończoność sesja zdjęciowa. To zabawa. Dzięki temu zdjęcia są naturalne. Nie ma w nich sztuczności i nudy. Takie nieplanowane i spontaniczne są najpiękniejsze. Są prawdziwe.

      Usuń

Prześlij komentarz

Photobucket