05 maja 2015

Blog o modzie dziecięcej DwaRazyW Rodzinnie z Obag i Melissa

Blog o modzie dziecięcej DwaRazyW

Wybierając się na zakupy takie tylko dla siebie, za każdym razem wracam z pełną torbą dla dzieci, bez niczego dla siebie. To zapewne nic nowego, bo wiem, że wiele z Was boryka się z tym samym problemem. Wchodząc na dział dziecięcy wykupiłabym połowę asortymentu, dla siebie jednak wybieram, przebieram, a to za długie, to za krótkie, to za ciemne, to za jasne, to za drogie … Nie wiem czy jestem taka wybredna i taka wymagająca, czy na tyle skupiłam się na modzie dziecięcej, że szukam jej odpowiedników w ubraniach dla dorosłych. Kiedyś garderobę komponowałam spontanicznie, dziś w mojej szafie nie ma nic przypadkowego. Zamiast pięciu bluzek wolę tą jedną, idealną. Ale to nie tak, że w mojej szafie wiszą same eksponaty. Staram się łączyć wyszukane wzory od polskich projektantów z sieciówkami. Tak jak dziś, bluzka od Sylwia Majdan, a spódnica za niespełna 40 zł kupiona w Cubus. O mojej słabości do projektów Sylwii Majdan pisałam już wielokrotnie. Dziś pokażę Wam dwie moje kolejne marki must have. Obydwie nietuzinkowe i wyszukane. Obydwie przełamują stereotypy. Torebka i buty z gumy? Nie tak do końca. 
Obag wykonana jest z tworzywa EVA – lekkiego, wytrzymałego i co najważniejsze wodoodpornego. Włoskie torebki Obag skradły moje serce już jakiś czas temu. Dla zagonionej i zapracowanej mamy idealne. W kilkanaście sekund możesz zmienić Obag`a ze zwykłego shoppera na wieczorową lub jeszcze bardziej elegancką jej wersję. Długo zastanawiałam się nad modelem odpowiednim dla mnie. Ogrom barw, fasonów i opcji wcale nie ułatwiał mi podjęcia decyzji. Tym sposobem mam już trzy i z pewnością to nie koniec. Obag uzależnia ;-)
Nie pytajcie mnie jednak o to, ile modeli Meliss mam w swojej garderobie. Pamiętacie plastikowe pantofelki, które królowały w latach 90-tych? W tamtych czasach to był hit mody. Nosiły je niemalże wszystkie dziewczynki. To chyba jedyne, jakie pamiętam z tamtych czasów. Różowe. Śniły mi się po nocach, a jak już je dostałam od swoich rodziców, to w nich zasypiałam ;-) Pierwszą parę prawdziwych butów Melissa zafundowałam sobie jak urodziła się Wiwi. Taką z pięknym sercem na przodzie. Co prawda nie zasypiam w nich jak wtedy, kiedy byłam dzieckiem, ale marka ta towarzyszy mi już od prawie 6 lat. Buty wykonane są z innowacyjnego, nietoksycznego materiału o nazwie Mel-flex, będącego połączeniem plastiku i kauczuku. Tworzywo to jest delikatne, elastyczne i miękkie, dzięki czemu buty dopasowują się do stopy i zapewniają komfort noszenia. Nie dosyć, że wygodne to jeszcze pięknie pachną. Zapach materiału Mel-flex jest wynikiem połączenia woni roślin, owoców i warzyw. Zapach ten wypełnia całą moją garderobę. 
Obydwie marki są ulubieńcami świata designu. Odbiegają od norm, są nieprzewidywalne i kuszą swą oryginalnością.
Jak już zauważyliście zarówno Obag jak i Melissa wkradły się nie tylko do mojej szafy, ale i do szaf moich dzieci. Wiki pokazała już Wam swój wybór Obag. Dziś dziewczynki podpowiadają jaki model Meliss podoba się temu małemu i temu troszkę większemu dziecku. Wiwianka niestety wyrosła już z przepięknej kolekcji Melissa Mini. W tym roku o kolekcję dla małych dam zadbała również Mel by Melissa. W swojej ofercie posiada rozmiarówkę nieco większą i Wiwi udało się jeszcze załapać na ostatni jej rozmiar. Czyż nie są równie urocze? 










































Wiwiwna 
t-shirt - Sylwia Majdan
sweter - Zara
spódnica - BeMyBaby
rajstopy - Calzedoania

Wiktoria 
bluza - H&M
spodnie - Zara
buty - Melissa 
kapelusz - Zara

mama
bluzka - Sylwia Majdan
spódnica - Cubus
buty - Melissa
torba - Obag 
okulary - Tom Ford

tata 
marynarka - Zara
t-shirt - Wearmedicinie
spodnie - H&m 
buty - Converse 
okulary - Ray Ban

Blog o modzie dziecięcej DwaRazyW
Moda dziecięca
Stylizacje dziecięce