24 czerwca 2016

mama na diecie

Blog o modzie dla dzieci i nastolatek DwaRazyW

Muszę Wam to napisać. Ostatnie rozmowy ze mną krążą wokół jednego tematu, odchudzania. Nie ma co ukrywać, iż z rozmiaru 42 na 38 nie da się przeskoczyć niezauważalnie. Dużo miłych i pozytywnych komentarzy w trakcie odchudzania dało mi siłę by schudnąć te 13 kg, a 13 cm mniej w talii to już robi wrażenie. Pytania „Co sobie poprawiłaś?” też się pojawiały ;-) Kochani nie zrobiłam sobie nic, nie mam na swoim koncie żadnych ingerencji chirurgicznych ani kosmetycznych. Moja buzia nie jest już okrągła bo pozbyłam się prawie 20% swojej wagi. Czy było ciężko? Nie! I pewnie nikt z Was mi nie uwierzy, że jadłam w trakcie więcej niż do tej pory. Odchudzanie to nie głodzenie się, a regularne i zdrowe odżywania. Wykluczyłam w swojej diecie cukier, białe pieczywo i makarony. Oczywiście o smażeniu nie było mowy. Moja walka z kilogramami trwała 3 miesiące. Dziś jestem już po. Kończę mój etap stabilizacji i jestem pewna, że do starych nawyków żywieniowych nigdy nie wrócę. Często mnie pytaliście, czy nie czuję się wiecznie głodna? Nie. To co w diecie najważniejsze to regularność. Jem 5 posiłków codziennie w odstępach 3-3,5 godziny. I to jest święte! Przy takiej częstotliwości nie zdążę zgłodnieć. A co jadłam i jak jadłam? Instagramowi fani z pewnością widzieli kilka propozycji.

fot. Maliny w Maju Photography


Śniadanie  7.30

fot. Instagram @dwarazyw
fot. Instagram @dwarazyw
fot. Instagram @dwarazyw
fot. Instagram @dwarazyw
fot. Instagram @dwarazyw

Drugie śniadanie 10.30 i podwieczorek 16.30 
wyglądają podobnie 

fot. Instagram @dwarazyw
fot. Instagram @dwarazyw
fot. Instagram @dwarazyw
fot. Instagram @dwarazyw
fot. Instagram @dwarazyw
fot. Instagram @dwarazyw
fot. Instagram @dwarazyw
fot. Instagram @dwarazyw
fot. Instagram @dwarazyw
fot. Instagram @dwarazyw
fot. Instagram @dwarazyw
fot. Instagram @dwarazyw


Obiad 13.30 i kolacja 19.30 
często identyczne

fot. Instagram @dwarazyw
fot. Instagram @dwarazyw
fot. Instagram @dwarazyw
fot. Instagram @dwarazyw
fot. Instagram @dwarazyw
fot. Instagram @dwarazyw

Ale żeby nie było to na takie słodkości też sobie czasami pozwalałam ;-) 

fot. Instagram @dwarazyw
fot. Instagram @dwarazyw
fot. Instagram @dwarazyw
fot. Instagram @dwarazyw
fot. Instagram @dwarazyw
fot. Instagram @dwarazyw
fot. Instagram @dwarazyw
fot. Instagram @dwarazyw
fot. Instagram @dwarazyw
fot. Instagram @dwarazyw
fot. Instagram @dwarazyw
fot. Instagram @dwarazyw


Słodkości bardzo sporadycznie, Jeśli już się skusiłam, to uważnie selekcjonowałam to co jadłam, np. lody najczęściej sorbety z ulubionej lodziarni Gelatiamo, ciasto piekłam sama i rozsądnie dawkowałam ilość cukru. 


fot. Maliny w Maju Photography

Oczywiście są i minusy. Trzeba niestety przeprosić się z kuchnią i wziąć się za gotowanie. Kucharą nie jestem, ale przepisy były na tyle proste i mało pracochłonne, że nawet i ja dałam radę. Dobra jest jeszcze jeden minus. Figura super, ciuchy o dwa rozmiary mniej, samopoczucie rewelacja, ale jedyna ingerencja plastyczna, która by mi się teraz przydała to biust ;-) I nie broń boże żadne silikony, bo ja nie plastikowa lala, ale jakaś kosmetyka czemu nie.... Nie można mieć wszystkiego. Ale cofając się w czasie i przypominając sobie jak walczyłam z wrzynającymi się ramiączkami od stanika, wolę chyba zdecydowanie takie. Zresztą, staniki od mojej ulubionej marki Intimissimi działają cuda ;-)   
Diety są różne, różni są ludzie i różne mają potrzeby. Ja wybrałam tą z Natur House i dla mnie była wprost idealna. Na spotkania z dietetykiem chodziłam co tydzień. I żeby nie było, to nie jest wpis sponsorowany. Nie będę też ukrywać, że tania to nie jest impreza i troszkę oszczędności tam zostawiłam. Nie żałuję jednak, bo jestem o 13 kg lżejsza i czuję się tak jakbym miała 13 lat mniej. Czuje się zdrowsza, piękniejsza i szczęśliwa, a do starych nawyków żywieniowych już nigdy nie wrócę! 
Nie zapominajcie o piciu wody 1,5-2 l dziennie co najmniej średnio mineralizowanej i jedzcie owoce najpóźniej do godz. 18.00. 
Miłego zdrowego życia Kochani!