28 lipca 2016

laka a może jednak samochodzik?

Blog o modzie dla dzieci i nastolatek DwaRazyW

Czym by były wakacje bez walizki wypchanej zabawkami? Bez przytulanek, lalek i całej ich garderoby? Dziś pokażę tylko jedną z nich Moulin Roty. Uwierzcie, było ich sporo. W końcu te walizki nie leciały tam, jak to mówi moja starsza córka, dla "fanu" ;-) 
Dzieci są różne i każde z nich bawi się na swój sposób. Wiwiana, choć całkiem niedawno skończyła 7 lat, lalki stawia na pierwszym miejscu. Starannie je wybiera, potem przywiązuje się do nich emocjonalnie i traktuje jak swoje koleżanki. Zawsze dba, by były nienagannie ubrane, by miały gdzie spać i nigdy nie leżą rzucone w kąt. 
Myślami sięgam do czasów, kiedy to Wiktoria miała 7 lat. Niby siostry, a jednak całkiem inne. Wiki lalkami nie bawiła się nigdy. Miała jakieś małe przebłyski, ale ogólnie fascynowały ją konie i bardziej męskie zabawy. Zamiast bawić się w dom z koleżankami, chodziła po drzewach z kolegami, niszcząc kolejne leginsy. Tu ważniejsze były wyścigi na rolkach i kolejne akrobacje niż nudne prowadzanie wózków z lalkami. Nieważne, że poobdzierana z każdej strony, ważne że była adrenalina. I tak też jest do dziś. 
Wiwiana zyskała więc podwójnie. Odziedziczyła po siostrze skrzynkę lalek i ubranek. Wszystkie jak nowe. Ile się będzie nimi jeszcze bawić? Tego nikt nie wie. Byle jak najdłużej.  


























lalka z kuferkiem i garderobą Moulin Roty Berbeć
/sklep również stacjonarny w Szczecinie/
bluzka, buty Zara
szorty Grain de Chic
zegarek Disney by Apart AM PM 


wypchane po brzegi ;-)