27 lipca 2016

wakacje taki niby luz blues

Blog o modzie dla dzieci i nastolatek DwaRazyW

Obiecałam Wam pokazać tą sukienkę raz jeszcze. Spakowana do wakacyjnej walizki okazała się strzałem w dziesiątkę. Lekka, zwiewna i taka dziewczęca. Pięknie Pralines
I choć tym razem próbowałam bardzo ograniczyć swoje bagaże, to wyszło jak zwykle. Też tak pewnie macie. Podziwiam tych co piszą, że na tydzień spakowali się w bagaż podręczny. Jak to robicie? Dla mnie to niewykonalne! 
A wakacje? Choć dla dzieciaków trwają jeszcze dość sporo, moje się właśnie skończyły. I będę tu chyba jedną z wielu tych mam, dla których 26 dni urlopu to zdecydowanie za mało. Nie wiem jak Wy sobie radzicie, ale dla mnie te 26 dni wolnego na dwa tygodni ferii zimowych, przerwę świąteczną wielkanocną, potem bożonarodzeniową, dwa miesiące wakacji (w tym roku to aż 9 tygodni) i jeszcze te wszystkie pojedyncze dni wolne, długie weekendy itd., to jakiś absurd. Może macie dziadków jednych i drugich, którzy są w pobliżu i Wam pomagają, nie pracują i w ogóle są. 
My borykamy się z tym problemem od lat. Wakacje to horror dla mnie, dla mamy, która pracuje zawodowo na pełnym etacie, która swoich rodziców ma bardzo daleko, a teściów już nie ma. Upycham dziecko na półkoloniach, budzę wcześnie rano, by na 7 zdążyć do pracy. To chyba nie jest prawdziwy wypoczynek! Szkoda mi tych dzieci, które w wakacje pobudkę mają już bladym świtem i nie mogą wyspać się i poleniuchować do woli. Szkoda mi też rodziców, którzy na półkolonie i obozy wydają całą swoją pensję, jaką w te wakacje zarobią. Jaki tego sens? Żaden! 














sukienka Pralines