27 września 2016

Jak się pakować by się spakować?

DwaRazyW - Inspirujący blog o modzie dla dzieci i nastolatek i nie tylko

Jak się pakować by się spakować? Niestety z pewnością nie znajdziecie stuprocentowej odpowiedzi na to pytanie na moim blogu. I choć za każdym razem powtarzam sobie, że zacznę pakowanie dwa dni wcześniej, to za każdym razem kończy się tak samo. Na kilka godzin przed wyjazdem pakuję walizki na wariata w towarzystwie mojego kota. W konsekwencji jego porozrzucana sierść leci ze mną daleko i uświadamia mi już tam na miejscu, że faktycznie tak bardzo wcale za nim nie tęsknie. Przynajmniej tu nie muszę notorycznie czyścić mojego ubrania z rudych wszechobecnych kłaczków ;-)
Co wezmę to wezmę, a co nie, trudno. Przecież  w razie czego szczotkę do zębów czy balsam do ciała kupię na każdym rogu. Jeśli nie zabiorę 15-tu sukienek, a tylko 10, to też przecież nic się nie stanie. I tak zazwyczaj połowa zawartości walizki wraca pięknie złożona i nieużywana. 


walizki Puccini 


Wyszukałam w Internecie specjalnie dla Was (a może i bardziej dla siebie) kilka rad, by na urlop wyjechać spokojnie, z idealnie spakowaną walizką, zabierając wszystko co niezbędne. 
1. Najważniejsze! Jeśli lecisz samolotem, sprawdź koniecznie ile maksymalnie może ważyć Twoja walizka. Mam nadzieję, że nigdy nie doświadczyłaś przekroczenia wagi, mi niestety to się już zdarzyło i zamiast falkonu drogich perfum przywiozłam kwitek z dodatkowej opłaty. Lepiej żebyś nie wiedziała ile wtedy musiałam zapłacić. Pamiętaj też, że nie we wszystkich liniach można łączyć bagaże. Oprócz dzielenia się kilogramami w ramach jednego biletu oczywiście polecam również by na krótkie wyjazdy pakować się do bagażu podręcznego. Mi jednak nigdy to się jeszcze nie udało. Ciekawe dlaczego? ;-) 
2.  Kiedy już wiesz ile możesz ze sobą zabrać wybierz odpowiednią walizkę. Jak od wielu lat korzystam z jednej marki Puccini. Pierwsze moje walizki kupiłam w podróż poślubną i są z nami do dziś. Po tylu latach w dalszym ciągu wyglądają jak nowe, niestety są już zdecydowanie za ciężkie i w tym roku wymieniałam je na te ultralekkie. Oprócz tego, że pozwolą mi zabrać ze sobą zdecydowanie więcej bagażu, świetnie się prowadzą. Ich design i kolorystyka jest na tyle nowoczesna i ciekawa, że nawet na lotnisku obładowana bagażami mogę być całkiem trendy ;-) Ja postawiłam na kolor sky blue, Wiki zaszalała z różem. W końcu do odważnych świat należy! Są też tego plusy, bo odbierając bagaż z taśmy z daleka już widzi, która to jej. 
3. Ubrania. No właśnie. Ile tego zabrać, by mieć w czym chodzić i nie przywieźć ze sobą połowy nieużywanej garderoby? Ja chyba się z tym nigdy nie uporam. Pakuję tyle ile wejdzie ;-) 
4. Leki. Biorę tylko te najważniejsze. Przecież, niezależnie gdzie jedziemy czy lecimy, na całym świecie są apteki i nie ma problemu z zakupieniem czegokolwiek. Awaryjnie pakuję tylko przeciwgorączkowy i przeciwalergiczny dla dzieci i tyle. Nigdy nie wiadomo czy coś nie przydarzy się późnym wieczorem. Zawsze dbam też o dobry krem łagodzący, np. Bepanthen lub  Emolium. 
5. Gdy lecisz na krótko ważne by zabrać ze sobą kosmetyki w małych opakowaniach. Nie ma sensu tracić kilogramów na 500ml żelu pod prysznic tylko dlatego, że był w promocji, by potem wieź go z powrotem. Przy długich wyjazdach kupuję zazwyczaj wszystko na miejscu. 
I ostatnie - Nie pakuj się na ostatnią chwilę! 
No właśnie! Łatwo powiedzieć ;-) 












Instagarm @dwarazyw