luty






Coraz bliżej do wiosny. Stęskniłam się za nią i bardzo się cieszę, że luty już za nami. Już za chwilę grube swetry schowamy na dno szafy, a wyciągniemy lekkie zwiewne sukienki. Świat zakwitnie i obsypie drzewa kwiatami. To zdecydowanie najpiękniejsza pora roku. Mały podgląd jeszcze w zimowym klimacie z tego co działo się na Instagramie. A już niedługo pojawi się dużo ciepła. W końcu ze spacerów będę mogła przynosić bukiety polnych kwiatów.
To właśnie one ozdabiają praktycznie każdy mój kadr na Instagramie. Pracuje się z nimi wręcz idealnie, choć nie wiem czy czasami nie brakuje mi tej pogodni z aparatem w ręku za moimi dziećmi, które to kiedyś były głównym obiektem każdej mojej fotografii....













Kiedy mówimy o kwiatach o tej porze roku nie możemy pominąć krokusów. W Parku Kasprowicza w Szczecinie słynnego dywanu z krokusów jeszcze nie ma, więc Wiwiana postanowiła wyhodować w domu swoje własne krokusy. Podlewała i pielęgnowała. Przyznajcie,że są piękne. 






Wszystkie kwiaty są piękne, ale znacie mnie przecież na tyle i wiecie że lubuje się w całkowicie innych kolorach. Moje ulubione to białe i różowe w tysiącu ich odcieniach. Są idealnym tłem praktycznie do wszystkiego. A dom bez nich jest szary, bury i nudny. Mam niezliczoną ilość wazonów, butelek a i tak czasami ich za mało. Kwiaty są wszędzie. Dobra starczy już o tych kwiatach, bo czas leci nieubłaganie. Czekając na wiosnę kompletuje więc dodatki i moją garderobę. Biały zegarek to podstawa. Marka Daniel Wellington, to zdecydowanie jedna z moich ulubionych. Uwielbiam ją za prostotę i minimalizm, czyli to na co stawiam każdego dnia. 






Mój Instagram nie byłby mój, gdyby nie pojawił się Oskar. Kiedyś musiałam się nieźle nagimnastykować, by pojawił się na jakiejś fotografii. Zrobienie czegokolwiek graniczyło z cudem. Teraz jest wręcz odwrotnie, często muszę go zganiać z kadru, bo jak się okazuje chyba ma niezłe parcie na szkło ;-)














... i jak widać lubi także faworki (bezy też ;-). Czym byłby ten luty gdyby nie tłusty czwartek. Moja mama termin odwiedzin wybrała wręcz idealny. Cały wieczór całą czwórką robiłyśmy chrusty. Smakowały wyśmienicie ... 






... a jak desser to i kawa. Nie ma profilu na Instagramie, w którym choć raz nie pojawił się hasztag #coffee. Widocznie kawa jest bardzo fotogeniczna.  















Luty bez śniegu? Niemożliwe. Nie ma co jednak ukrywać, że zimy z ostatnich lat nie rozpieszczają nas prawdziwie śnieżną aurą. Śnieg to atrakcja i jeśli choć trochę go napada trzeba się cieszyć nim do woli. Znika w mgnieniu oka. W Szczecinie prawdziwej zimy nie zobaczycie, po tą prawdziwą musimy jechać aż w góry. 









Luty już za nami. Zapraszam na Instagram po kolejne kadry. A na bloga zaglądajcie, już za chwilę coś nowego ...

Photobucket