SŁOMIANY ZAPAŁ

Słomiany zapał miałam ostatnio do zdjęć w plenerze. Wszystkie miejscówki mi się opatrzyły i najzwyczajniej na świecie znudziły. Nie ma co ukrywać, ale jakoś w mojej okolicy oprócz morza, do którego żeby dotrzeć trzeba jechać w korku nawet trzy godziny,  nie ma nic w klimacie, który lubię najbardziej. Jest jeszcze piękny Krzywy Las niedaleko. Oj tak, muszę Was tam znów zabrać. Bardzo oryginalne magiczne miejsce. 
Tymczasem znalazłam z Wiktorią kilka snopków siana.  Wieś - cisza i spokój. Jedyne co słychać to śpiew ptaków. Błogie miejsce na chwilę relaksu, na odpoczynek od miejskiego zgiełku.  


szorty, kurtka Bershka
t-shirt Pozerki
buty Puma Diechmann
*post ten znajdziecie na trendblogu marki Deichmann 











Photobucket