minimalistyczna łazienka


Nie byłabym sobą, gdyby nie była konsekwentna w tym co robię. Dom jest utrzymany w minimalistycznym i bardzo industrialnym klimacie. W łazience nie mogło być przecież inaczej. Jest tak jak lubię. W takim otoczeniu utrzymanie czystości jest zdecydowanie prostsze. Nie ma kosmetyków na wierzchu, tylko każda niezbędna rzecz znajduje swoje miejsce w szafce. Wbrew pozorom zmieściło się wszystko to, co każdy z naszej czteroosobowej rodziny w łazience mieć musi.
Nasza łazienka to istny eksperyment. Trochę się obwialiśmy tego co sobie zaplanowaliśmy, ale do odważnych świat należy. Łazienka nie jest zbyt duża, a komplikacje w trakcie zmiany jej zagospodarowania jeszcze bardziej nam ją pomniejszyły. Niezależnie od tego poradziliśmy sobie z jej urządzeniem. Znaleźliśmy meble w wersji slim, które idealnie wkomponowały się w stylistykę naszego domu. Nie było to takie łatwe, ale nie będę ukrywać, że nic w naszym domu nie było łatwe. Mamy za duże wymagania w stosunku do tego, co znajdowaliśmy na rynku. Nasze wizje były jakby oderwane od tego co oferują salony. Oczywiście dom urządzaliśmy z głową i nie chcieliśmy też wydać na niego milionów. Staraliśmy się celować w średnią półkę lub szukać okazji. Tym sposobem mamy w salonie przepiękną kanapę, która kosztuje krocie, ale na westwing.pl upolowaliśmy ją w dość przystępnej cenie. W dobie Internetu to wszystko wydaje się być i tak dużo łatwiejsze. Niestety w Internecie nie dotkniemy, nie usiądziemy, nie zobaczymy koloru na żywo i to z pewnością jest ogromnym minusem. Każda rzecz z naszego domu była tak właśnie kupiona. Zawsze do samego końca była to wielka niewiadoma. Nie ma co ukrywać, ale często podkoloryzowane fotografie produktowe nie odzwierciedlają rzeczywistości. Tym własnie sposobem betonowy konglomerat  musiał zostać zalany żywicą, bo jego szary kolor nijak miał się do koloru żywicy na podłodze. 
Ściana z mikrocementu i podłoga z żywicy w tym wydaniu sprawdza się tu doskonale. Ogrzewanie podłogowe, nawet pod prysznicem, jest tu wręcz wymarzone. Umywalka w takiej formie jak widać również zdała tu egzamin. Jest nadzwyczaj funkcyjna ;-),  szkoda tylko, że czasami nie można z niej skorzystać, bo Oskar ucina sobie drzemkę.  
Na bieżąco uzupełniamy jeszcze dodatki i w dalszym ciągu nie mamy lampy. Pojawiła się za to utrzymana w surowym i industrialnym stylu półka pod prysznic pasująca do czarnej matowej armatury w łazience. Dość nietypowa, ale wszystko co nietypowe w naszym domu jest jak najbardziej wskazane. Jest miejsce nie tylko na kosmetyki, ale i na ręcznik.  Na ofertę marki DabStory trafiłam poprzez Instagram.  Marzy mi się jeszcze duży kwietnik na kwiaty,  który mają w swojej ofercie. Na wszystko musi jednak przyjść czas. 
Jak widać da się żyć w takim minimaliźmie. Nie zapełniamy naszej przestrzeni tym co tak na prawdę wcale nie jest nam potrzebne i żyje nam się z pewnością łatwiej. Lepiej otaczać się tym co jest wartościowe i wyselekcjonowane, a nie czymkolwiek. 













Photobucket